poniedziałek, 9 maja 2011
Ewa Lisowska, 09 czerwca 2011

Nowy prezydent RP to powinna być osoba otwarta na świat i na zmiany, które się w nim dokonują. Zorientowana na przyszłość, ocenę przeszłości pozostawiając historykom. Mająca wizję Polski za lat kilka. A także osoba, która rozumie i czuje, co to znaczy państwo demokratyczne, z jego fundamentalną zasadą równego traktowania wszystkich obywateli bez względu na płeć, rasę, wyznanie lub orientację seksualną.

Pani Henryka Bochniarz jest dobrym kandydatem na prezydenta, bo jest kobietą. Mężczyźni zrobili swoje. „Przyszłość należy do kobiet” – jak twierdzi Tom Peters. Dotychczasowe osiągnięcia pani Bochniarz wskazują na jej realistyczne patrzenie na gospodarkę i społeczeństwo.

Choć wywodzimy się z tej samej uczelni, to panią Henrykę Bochniarz poznałam poza jej murami – dopiero w 1995 roku w związku z I edycją konferencji Businesswoman. Zapamiętałam ją jako twórczynię dekalogu kobiety – dziesięciu przykazań, które pomagają kobietom odnaleźć się w nowej rzeczywistości gospodarczej i motywują je do przełamywania stereotypów i wewnętrznych niemożności.