poniedziałek, 9 maja 2011
Bogdan Lis, 09 czerwca 2011

Polski prezydent powinien być otwarty na świat, na ludzi. Nie może być kojarzony ze skrajnościami. Powinien budzić zaufanie do siebie, do wiedzy i doświadczenia, które posiada, bo wiedzę i doświadczenie można też wykorzystać w złej wierze.

Henryka Bochniarz nie bierze udziału w walkach międzypartyjnych, zdecydowała się przyjąć ofertę kandydowania od partii, w szeregach której są ludzie odważni, niewahający się walczyć o wartości i zasady uniwersalne. Odnosi sukcesy w tej dziedzinie, która dla większości posłów jest czarną magią – w gospodarce. Można mieć pewność, że to ona, a nie Lech Kaczyński czy Donald Tusk, może jako prezydent RP być inicjatorką szeregu działań, w wyniku których przyśpieszy się rozwój gospodarczy, a co za tym idzie, będzie przybywać miejsc pracy. Daje gwarancję stabilności w kontaktach międzynarodowych, przy jednoczesnym zagwarantowaniu dobrze rozumianego interesu państwa.